ŚWIADECTWA Z PIELGRZYMKI

indertks

Tu możesz wpisać swoje świadectwo z pielgrzymki, podzielić się swoją i wiarą i umocnić innych. “Wy jesteście solą ziemi…”

Napisz nowy wpis do księgi

 
 
 
 
 
 
 

Fields marked with * are required.
Your E-mail address won't be published.
For security reasons we save the IP address 23.20.166.68.
It's possible that your entry will only be visible in the guestbook after we reviewed it.
We reserve the right to edit, delete, or not publish entries.
AndrzejAndrzej wrote on Lipiec 31, 2017 at 7:59 am:
Czy warto iść? Poświęcić swoj czas? Tak warto... A dlaczego??? Przekonaj się sam sama ponieważ pisać i mówić można wiele ale tego co pątnik czuje nie da się przelać w żadnej formie... Każdy z nas wie co czuje i co przeżywa... A jeżeli zaufasz Bogu to możesz wiele a w grupie siostra czy brat zawsze poda rękę czy uśmiechnie się i od razu wszystko wydaje się lepsze. Tak kryzysy są i to nie raz czy dwa ale jeśli oddasz swoje cierpienia Bogu to dasz radę... Czym jest czas pielgrzymki w porównaniu do całego roku... Gdy to przeżywamy różnego rodzaju upadki i czasem ciężko jest się podnieść lub nie dajemy sobie rady i tkwimy w tym cierpieniu... Ale Bóg nigdy się od nas nie odwróci... Pamiętaj o tym siostro i bracie... I nie wachaj się tylko wyrusz na pielgrzymkę do Mamy... Bo gdzie indziej dziecko ma iść gdy upada jak nie do Mamy...
IwonaIwona od Białystok wrote on Czerwiec 29, 2015 at 5:16 pm:
Szczęść Boże. Cześć. I czołem! Nigdy nie myślałam nad pójściem do Różanego, jednak rok temu dzięki mojej byłej animatorce podjęłam te ryzyko… Niestety, wtedy nie doszłam, czego bardzo żałowałam. W tym roku, spróbowałam razem, idąc z nastawieniem „muszę”. Dopiero po pierwszym dniu, w czasie Adoracji w Czarnej zrozumiałam dlaczego rok wcześniej nie doszłam… Zabrakło wiary, chciałam pokazać inni mogą, to i ja mogę. Wracając do Adoracji, słowa ks. Kamila dały mi niezłego kopa…powoli w głowie zaczęły się układać rozwiązania każdego problemu, zrozumiałam wiele spraw. Najważniejsze jednak było, to, że odczułam JEGO miłość do mnie ;).. Lekki kryzys przyszedł na ostatnim postoju przed Majewem, brak siły, skupienia…jednak po rozmowie z kl. Łukaszem, przez którego słowa było widać, że przemawia Jezus, znowu zaczęłam chcieć, chcieć dojść do Mamy. W Majewie dotarły do nas Symbole ŚDM.. To było to! Niesamowite uczucie bycia przy Krzyżu, niesamowite uczucie robienia zdjęć osobom wpatrzonym w Krzyż… I kolejna piękna Adoracja, z cudownymi słowami czytanymi przez x.Kamila Norela, z możliwością wpatrzenia się w Krzyż ŚDM. Jednak wracając do Pielgrzymki. Poprzez swoje świadectwo chciałam bardzo podziękować, chyba zesłanemu z Góry – Mariuszowi, dzięki któremu miałam zapewniony powrót do Białegostoku. Z tego miejsca chciałam również pozdrowić całą moją „najlepszą” grupę(ZMP, Wszyscy Święci, Miłosierdzie Boże, św. Kazimierz, Królowa Rodzin, Choroszcz), poczynając od wspaniałych księży przewodników i kleryków, a kończąc na Maltance i Porządkowych, bez Was, to nie byłoby to samo! Dobrze, że jesteście! Tegoroczna Pielgrzymka dała mi dużo radości i tak jak już pisałam zrozumienia pewnych spraw, które tkwiły we mnie od dawna, a wiem, że bez prawdziwego spotkania z Jezusem, by nie uciekły. I za to Chwała Panu!

2 Komentarze

  1. Angela

    Od roku zastanawiałam się nad wstąpieniem do zakonu. Na początku słowa były używane w żartach przy rodzinie i znajomych. Po pewnym czasie zaczęłam nad tym głębiej myśleć, w końcu pojawiło się pragnienie. W jednej z modlitw poprosiłam Boga, aby pokazał mi drogę mojego życia, dał znak. Pielgrzymka była ofiarowana w tej intencji. Podczas wędrówki rozmyślałam o zakonie, o takim życiu. W pewnym momencie podeszła do mnie osoba ze słowami “powinnaś iść do zakonu”. Dosłownie mnie zamurowało, przecież my się nie znamy, to niemożliwe. Kolejnego dnia słuchaliśmy konferencji o powołaniu, która wdarła się w moje serce. Po niej ksiądz opowiedział o dziewczynie, która po pielgrzymce różanostockiej wstąpiła do zakonu. Nadal zastanawiam się czy to co usłyszałam to prawda i czy jest kierowane do mnie…
    Pax

  2. Anna

    Pierwsza nasza pielgrzymka była podziękowaniem za dzieci. Szliśmy z mężem i 2 synami. Na drugiej pielgrzymce prosiliśmy Maryję o córeczkę. W tym roku do ołtarza doszliśmy z synami i ta wymodlona prawie dwutygodniowa córeczka dziekujac za nia. Termin porodu od początku był jeden 25.06 czyli dzień w którym pielgrzymka dochodzi do Maryji. To nie może być przypadek. Dziękujemy Maryjo i dozobaczenia za rok

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *