«

»

Cze 19

PPR2018 – dzień I

+ Totus Tuus!
ks. Karol Godlewski
„Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi!”
Dzień I
Po raz kolejny wyruszamy do naszej Matki, Maryi, by u Jej stóp złożyć nas samych, nasze troski, sprawy i intencje.
Pielgrzymujemy w tym roku pod hasłem zaczerpniętym z Psalmu 104 – „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi!”. Słowa te znamy także z pamiętnej homilii św. Jana Pawła II podczas pielgrzymki do Polski w 1979 r. Będziemy w tych dniach zatem pochylać się – jak w całym obecnym roku duszpasterskim – nad Osobą Ducha Świętego i Jego darami.
Towarzyszyć nam będą trzy teksty biblijne – zapowiedź daru Ducha Świętego Pocieszyciela z 16. rozdziału Ewangelii wg św. Jana, zawarty w 20. rozdziale tejże Ewangelii opis spotkania Zmartwychwstałego Jezusa z uczniami w wieczerniku i przekazanie im Ducha Świętego „na odpuszczenie grzechów”, a także opis Zesłania Ducha Świętego z 2. rozdziału Dziejów Apostolskich.
Dziś wysłuchajmy pierwszego z nich:
Jezus powiedział: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.
(J 16, 7-15)
Chciałbym, abyśmy pochylili się nad trzema myślami o Trzeciej Osobie Boskiej, które są zawarte w odczytanym fragmencie Ewangelii.
1) Duch jest Obrońcą.
„Obrońca” to jeden z wariantów tłumaczenia słowa „Paraklet”, którym posługuje się Jezus. Na czym polega ta misja Obrońcy, którą realizuje Duch Święty?
Kiedy kierujemy myśli ku naszej Ojczyźnie, Polsce, cieszącej się stuleciem odzyskania niepodległości, można w tym kontekście wysnuć wniosek, że misja Ducha Świętego – Obrońcy – polega na bronieniu nas od najrozmaitszej maści nieprzyjaciół, atakujących z zewnątrz nas samych i naszą wolność.
Polegamy na Bogu, bo doskonale wiemy i doświadczamy tego, że jesteśmy często jak „owce pomiędzy wilkami”. Doświadczali tego nasi przodkowie – Polacy, otoczeni wrogością zaborców, doświadczali tego chrześcijanie wszystkich wieków znoszący rozmaite prześladowania za wiarę, doświadczamy tego także my, w czasach, w których żyjemy, na tyle różnych sposobów.
I dobrze się dzieje, że „gdy trwoga, uciekamy się do Boga”. Ewangelia jednak chce przestrzec nas przed innym, o wiele poważniejszym niebezpieczeństwem. Główną troską owcy pomiędzy wilkami – jak powiedział kiedyś abp Grzegorz Ryś – nie powinno być to, by wilki jej nie rozszarpały, lecz to, by nie nabrać od wilków ich „wilczej mentalności”. By przed różnej maści nieprzyjaciółmi nie bronić się nawet skutecznymi, ale nieewangelicznymi sposobami walki!
I tu właśnie z pomocą przychodzi nam nasz Obrońca – Duch Święty. Jezus mówi, że „przypomni nam On wszystko, co Jezus powiedział, z Jezusowego weźmie i nam objawi”, a także „będzie świadczył o Jezusie”, tak, jak ci, którzy „byli z Nim od początku”.
Duch Święty to właśnie czyni – broni w nas Ewangelii, wiary Jezusowej, prawdziwie Dobrej Nowiny, nie skażonej naleciałościami, które powstały na skutek prób uczynienia z Boga argumentu na rzecz nawet najsłuszniejszego, ale tylko ludzkiego interesu.
Wobec zagrożeń i pokus, wobec wrogości – i tej z zewnątrz, i tej rodzącej się w sercu, w nas samych – Duch Święty „przypomina o Jezusie”, zaświadcza, niejako informuje o tym, jak postąpiłby Jezus, stawiając przed oczyma konkretne przykłady z Ewangelii.
Duch broni Ewangelii i przypomina, że nie dezaktualizuje się ona nigdy! Przypomina, że wezwanie do „nadstawiania drugiego policzka” i „miłości nieprzyjaciół” to coś o wiele mocniejszego od ludzkich potęg, także tych militarnych.
Duch w każdej sytuacji życia broni Dobrego Słowa Boga i przypomina, że tylko „Ewangelia jest mocą Bożą”. Tą mocą, w której jest nasze zwycięstwo i wiekuista niepodległość, a więc nie podleganie nikomu, jak tylko Bogu.
2) Duch „prowadzi do całej Prawdy”.
Z punktu pierwszego wynika druga na dzisiaj myśl o Duchu Świętym – „prowadzi nas On do całej prawdy”. Jezus, pozostając wśród ludzi w ciele, otwarcie mówił, że „wiele ma nam jeszcze do powiedzenia”, ale my teraz tego „znieść nie możemy”. Dodał także, że „kiedy przyjdzie On – Duch Prawdy – doprowadzi nas do całej Prawdy”.
Mówiąc dziś o „całej Prawdzie” możemy rozumieć ją w dwojaki sposób – ilościowo i jakościowo.
Po pierwsze zatem Duch prowadzi do całości Prawdy – objawia mi wszystko to, co Bóg ma mi do powiedzenia. Nie czyni tego jednak na sposób nam znany – wypowiadając słowa, które słyszymy, czy chociażby czyniąc nasz umysł zdolnym do pamięciowego opanowania Biblii, ale na sposób duchowy – maluje przed naszymi oczyma prawdziwy obraz Boga, uczy nas „Jego stylu bycia”, jak powiedział kiedyś Papież Franciszek.
Dzięki namaszczeniu Ducha Świętego „poznajemy Boga” – wiemy, ŻE jest i wiemy, JAKI jest.
Św. Jan w I Liście zapisał piękne słowa: „Nie potrzebujemy pouczenia od nikogo, bo Jego namaszczenie poucza nas o wszystkim”. Taka postawa to nie wyraz pychy, ale doskonałej współpracy z Duchem objawiającym „całą Prawdę”.
Często mówimy o kimś, kogo znamy – „znając go, postąpiłby tak a tak…” Dzięki darowi Ducha Świętego możemy tak właśnie powiedzieć o Jezusie! Jednak tu, na ziemi, nigdy nie będziemy Boga znali w całej pełni, a więc słów św. Jana nie będziemy mogli w 100% uczynić swoimi.
Im bardziej jednak będziemy otwarci na Ducha Świętego, tym bliżej pełni Prawdy będziemy, a prawdziwy obraz Boga, który On utrwali w naszych sercach, uczyni nas ludźmi prawdziwie ewangelicznymi.
Po drugie zaś Duch Święty objawia nam całą Prawdę w znaczeniu jakościowym – pokazuje nam, że Prawda Boża, nauka zawarta w Piśmie Świętym, ale też nauczanie Kościoła i Papieży jest całością i nie ma w nim sprzeczności.
Duch czyni zrozumiałymi nawet trudne i po ludzku kontrowersyjne fragmenty Biblii czy teksty soborowe lub papieskie, bo dzięki Niemu nie skupiamy się tak bardzo na literze, ale na duchu właśnie, tak, że nie razu nas już pozorna sprzeczność między np. nowotestamentowym przykazaniem miłości nieprzyjaciół a wojnami toczonymi w Imię Boga Jahwe w Starym Testamencie. Dalej, nie łapiemy za słówka Ojca Świętego, jak to często dziś bywa, ale otwartym sercem przyjmujemy jego styl bycia i nauczanie jako głos Boga do Kościoła XXI-go wieku.
Duchowe sprawy – jak mówi Pismo – trzeba nam sądzić duchem. Biblia, nauczanie Kościoła, przykazania czy błogosławieństwa ewangeliczne to „trudna mowa” i rzeczywiście, jak powiedział Jezus, bez pomocy Wspomożyciela – Ducha Prawdy – „znieść jej nie możemy”. Przyzywając zaś Jego mocy i światła, możemy zostać doprowadzeni „do całej Prawdy” niczym Pełna Ducha Maryja, która, choć nie rozumiała niektórych słów Bożych, rozumiała Boga i sens Jego przesłania.
Czytanie Biblii bez otwarcia na Ducha Świętego będzie zawsze „rozmową niedokończoną”. Podobnie słuchanie homilii, konferencji czy jakiejkolwiek innej formy przepowiadania Bożego Słowa. Tylko On – Duch Prawdy – ma moc, by na modlitwie, wyprowadzając nas, jak Jezusa, „na pustynię”, dokończyć nasz dialog ze Słowem.
3) Duch „otacza Jezusa chwałą”.
Prawdziwy obraz Boga, który pozostawia i którego broni w nas Duch Święty oraz dialog ze Słowem, który prowadzi i wieńczy w naszych sercach, owocuje czymś jeszcze, czymś bardzo istotnym, o czym także mówi Jezus.
Duch „otacza Jezusa chwałą”. Słowo „doxa” przetłumaczone w Biblii z greki jako „chwała” można przetłumaczyć także jako „ciężar”. Zatem Duch czyni Jezusa w naszym życiu „ciężkim”, ważącym więcej, niż inne sprawy, stawia On Jezusa na pierwszym, bezkonkurencyjnie pierwszym miejscu w naszej hierarchii wartości, lub też, będąc Duchem „danym na odpuszczenie grzechów”, przywraca Jezusowi to pierwsze miejsce, z którego Go strąciliśmy przez grzech. A gdy – jak mówił św. Augustyn – Bóg będzie na pierwszym miejscu, wszystko inne będzie na swoim miejscu.
Zatem można powiedzieć, że Duch Święty, gdy Go „wpuszczamy” do naszego życia, wszystko w nim porządkuje i harmonizuje.
Przyzywając wstawiennictwa Niepokalanej Maryi, „Niosącej Ducha”, bo tak o Niej mówimy, prośmy o to, byśmy do Niej zmierzając, przez Jej przyczynę potrafili dostrzec w naszym życiu obecność Trzeciej Osoby Boskiej, a także dary, które ze sobą niesie.
Zakończmy nasze rozważanie tą prostą modlitwą, którą znamy od najmłodszych lat, prosząc w niej Ducha Świętego, by na nowo „otoczył w naszym życiu Jezusa chwałą”, a więc uczynił Go najważniejszym i Jedynym Pierwszym: CHWAŁA OJCU I SYNOWI I DUCHOWI ŚWIĘTEMU, JAK BYŁA NA POCZĄTKU, TERAZ I ZAWSZE, I NA WIEKI WIEKÓW. AMEN.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *