«

»

Cze 21

KONFERENCJE 2017 – DZIEŃ II

KONFERENCJA MP3 - DZIEŃ II (57 pobrań)

KONFERENCJA DZIEŃ II (63 pobrania)

Dzień II –  Ucz się aby nauczać

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus ! Pozdrawiam Cię serdecznie drugiego dnia naszej drogi. Mam nadzieję, że w nocy zregenerowałeś siły i z radością zmierzasz do celu – do Matki. Dziś postaram się mówić krócej, zobaczymy jak wyjdzie w praktyce.

Wczoraj mówiliśmy o tym, jak ważne jest by docenić to kim jestem, by poznać godność chrześcijanina. Chrześcijanin to nie powód do wstydu, ale do dumy. Mówiliśmy jak ważne jest by być solą ziemi, czyli nadawać smak. Być w twoim sercu zrodziła się myśli: trzeba ruszać, nie ma na co czekać zakładam buty i idę głosić. Pragnę Cię trochę wstrzymać.

Hasło naszej pielgrzymki: Idźcie i głoście to słowa Jezusa, które skierował do apostołów, można je przetłumaczyć idźcie i czyńcie uczniów. Nie powiedział im tego jednak na samym początku, przy ich powołaniu, lecz pod koniec. Zanim zwrócił się do nich z prośbą, by wyruszyli i głosili, zrobił coś zupełnie innego. Teraz posłuchajmy Słowa Bożego: Potem wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego.  I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki. Chciałbym byśmy dziś zatrzymali się przy tym słowie. Zwróć uwagę, że Jezus powołał apostołów, aby byli z nim. Najpierw pragnie by go poznawali, dopiero później głosili. Dzisiejsza konferencję zatytułowałem: Nie pociągnie ten, kto sam nie jest pociągany – bądź uczniem, aby później nauczać.

Żeby innym ogłosić Jezusa, sam muszę być w głębokiej z nim relacji. Inaczej będę mówił wyuczone frazesy, puste slogany, które nie pociągną ludzi, a często zniechęcą. Tajemnicą i mocą ewangelizatora jest jego więź z mistrzem. Za przykład może posłużyć Jezus, który podczas ziemskiej misji szukał samotności i wiele czasu spędzał na modlitwie, szukał zażyłości z Ojcem. To z tej zażyłości wynika misja. Ja i Ty jesteśmy zaproszeni by stawać się uczniami. Zadajmy sobie pytanie jak to robić w praktyce?

  1. a) Po pierwsze słuchać Pana! Teraz, ktoś może pomyśleć: łatwo powiedzieć proszę księdza, ale ja nic nie słyszę! Chcę Cię uspokoić, Pan mówi do każdego, lecz słuchanie dokonuje się na kolanach i w wytrwałości. Nigdy człowiek nie jest tak wielki jak wtedy, gdy klęczy – powiedział św. Jan XXIII. Staję się uczniem i poznaje Jezusa gdy poświęcam mu czas na modlitwie. Tu znowu posłużę się obrazem z ewangelizacji podczas przystanku Jezus. Zanim uczestnicy wychodzili na pole Woodstocku, spędzali kilka dni na rekolekcjach, a podczas trwania ewangelizacji, poświęcali czas na adorację. Modlitwa, która płynie z serca, choćbym nawet czasem przysypiał, czy nudził się na niej nigdy nie jest czasem zmarnowanym, bo każda modlitwa to wpatrywanie się w Jezusa. Ja patrzę na niego on na mnie – tak mówił prosty chłop do św. Jana Marii Vianneya. Staję się uczniem w ciszy mojej izdebki, na modlitwie.

Pamiętaj – diabeł goni za hałasem, Chrystus szuka ciszy. Demony  wszystkim usiłują wykraść czas na modlitwę i ciszę. Ojcowie Pustyni, mistrzowie życia duchowego, bardzo często powtarzali: demony usiłują nakłonić mnicha by wrócił do miasta. Spójrz na swoje życie. Czy nie jest tak, że ile razy siadasz do modlitwy to się spieszysz, znajdujesz inne zadania, albo rozmyślasz o wielu sprawach. Czy to przypadek ? Nie! Właśnie jesteś wyganiany do miasta, kuszony do działania, które Jan Paweł II nazwał herezją czynu. Szatan wie, że na modlitwie stajesz się mocny w duchu, dlatego posłuży się każdą metodą by Cię od niej odciągnąć.

Jedno z jego ulubionych tłumaczeń brzmi: Nie mam czasu na modlitwę. Jak to słyszę to się uśmiecham. Pozwólcie, że posłużę się przykładem:

Pewnego dnia zatrudniono starego profesora żeby nauczył grupę studentów jak skutecznie planować czas. Profesor powiedział: zrobimy doświadczenie. Spod stołu wyjął ogromny słój, wielolitrowy i postawił go przed sobą. Potem wyjął kilkanaście kamieni wielkości piłki do tenisa i delikatnie włożył je do słoja. Kiedy słój wypełnił się po brzegi tak, że nie mieścił się w nim ani jeden kamień to podniósł oczy i zadał pytanie: Czy słój jest pełen? Na to z sali odezwały się głosy: Tak! Odczekał kilka sekund i powiedział: Naprawdę? Wtedy do słoja wsypał żwir, który zszedł pomiędzy kamieniami na same dno. Znów zapytał: Czy słój jest pełen? Tym razem jeden z kursantów odpowiedział: prawdopodobnie nie. Profesor pochwalił ucznia, wziął dzbanek z wodą i wypełnił słój aż po brzegi, po czym zapytał: Jaką prawdę udowadnia nam to doświadczenie? Najśmielszy z kursantów rzekł: To nam udowadnia, że nawet gdy nam się wydaje, że nasz kalendarz jest całkowicie wypełniony, to jeśli naprawę chcemy możemy coś do niego dodać, jeszcze więcej spotkań. Na to profesor rzekł: NIE! TO NIE TAK. Wielka prawda jaką nam udowadnia to doświadczenie brzmi: Jeśli w pierwszej kolejności do słoja nie włożymy dużych kamieni, to potem nigdy nie uda się nam ich włożyć. Zapanowała cisza. Profesor zapytał: Co w waszym życiu jest dużymi kamieniami ? Wasze zdrowie, rodzina, praca, przyjaciele, marzenia? Zapamiętać trzeba, że najważniejsze jest położenie dużych kamieni, inaczej narażamy się na sytuację, że nam się to nie uda. Jeśli dam pierwszeństwo tandecie: żwirowi, piaskowi – to wypełnię swe życie małostkami, rzeczami bez znaczenia i nie starczy mi czasu na ważne sprawy. Nie zapominajcie więc zadać sobie pytania: co jest dużymi kamieniami w moim życiu? A potem połóżcie je jako pierwsze do słoja.

Idąc za słowami profesora, chcę Ci zadać pytanie: Czy bycie z Bogiem w ciszy jest takim kamieniem w Twoim życiu? Teraz konkret: ile czasu dziennie poświęcasz Bogu? Jeśli brakuje Ci czasu na relację z Bogiem, to zawsze znajdziesz czas na grzech. Jeśli brakuje Ci czasu na modlitwę to nie zakorzenisz się w Chrystusie, ciężko będzie Ci odkryć twoją tożsamość o której mówiliśmy wczoraj.

Teraz może pojawić się pytanie: Co zrobić żeby dobrze się modlić, jakie książki muszę przeczytać? Nie musisz wiele czytać, naszym problemem dziś jest to, że wiele czytamy, słuchamy konferencji, a niekoniecznie tym żyjemy. Chcesz się modlić to się módl – tak powiedział mi kiedyś Ojciec duchowny. Na początku zacząłem się śmiać, ale później pomyślałem – trafił w sedno: Chcesz się modlić to się módl. Jeśli tego nie czujesz to módl się o pragnienie pragnienia. Panie Boże daj mi łaskę aby Cię ukochać, zabierz zniechęcenie i bezsens.

  1. b) Po drugie Być uczniem Jezusa to także wypełniać usłyszane Słowo, podejmować Boże decyzje. Nie wiem czy wiesz jak Pismo św. mówi o tych, którzy słuchają, a nie wypełniają? Nazywa ich głupcami! Pewnie znasz ten fragment Ewangelii.

Odtąd zaczął Jezus wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele cierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie.

Św. Piotr chodził za Jezusem, ale dalej myślał  po swojemu. Czy my tak nie mamy? Czy nie jesteśmy rozdwojeni? Zupełnie jak w znanej piosence WILKI DWA. Uczeń Jezusa zdaje sobie sprawę z tego, że jego życie to poligon. Bóg pragnie Cię mieć przy sobie. Jest jednak szatan czyli inaczej przeciwnik, który pragnie twej zguby. Walka duchowa trwa.

Budzisz  się i słyszysz głos: pomódl się, z kolei w drugim uchu, ktoś Ci mówi: pośpij jeszcze. W ciągu dnia Bóg mówi: bądź uczciwy, a w drugim uchu słyszysz zakombinuj. Bóg mówi przełamuj schematy, a szatan zostań na swojej kanapie z chipsami i telefonem, najlepiej to się nie angażuj. Do czego na dzień dzisiejszy wzywa Cię Bóg? Do jakiej decyzji nawrócenia?

  1. c) Na koniec, chciałbym podać sposób w jaki szatan rozkłada nas duchowo. Posłuchajcie pewnej historii:

Siedzą trzy diabły, zastanawiają się jak kusić ludzi. Zabiera głos pierwszy: powiedzmy, że Boga nie ma, że to jakiś wymysł, dla moherowych beretów. Drugi diabeł na to: nie uwierzą, to zbyt proste! Lepiej powiedzmy, że Bóg jest, ale jego nauka jest zupełnie niedostosowana do życia na ziemi, jest za trudna. Pozostałe dwa diabły mówią: przecież mają św. Faustynę, Jana Pawła II, Matkę Teresę z Kalkuty im się udało. To nie przejdzie! Wtedy wstaje trzeci i mówi: trudno musimy to powiedzieć ludziom że, Bóg jest dobry, modlitwa ma sens, życie zgodne z Ewangelią to sama radość. Od razu słychać krzyk: zdrajca! Jak możesz zachęcać ludzi do życia z Bogiem? Na to pomysłodawca odpowiada: Zaraz, zaraz, zaczekajcie! Dajcie skończyć. Powiedzmy, że to wszystko jest dobre, ale dodajmy, żeby zrobili to jutro.

Im dłużej odwlekamy decyzje nawrócenia tym rzeczywiście trudniej się nawrócić. Wie o tym dobrze zły duch i dlatego jest taki przekonujący w argumentach odkładających nawrócenie na później !!!

Dobrze, na dziś wystarczy. Dzięki za ten czas: nie bój się być uczniem, to naprawdę wspaniała przygoda, nie bój się wymagań, bo one są po to byś stawał się lepszą wersją siebie. Bądź świadomy również tego, że  uczniem się staję, a nie od razu jestem. Wszystko dokonuje się w cierpliwości. Jezus zaprasza Cię byś przy nim był, a nie tylko bywał, to duża różnica: być a bywać. Pomyśl: Ile czasu spędzasz przy mistrzu? Czy starasz się iść za jego głosem ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *